Realizacje – fotografia AI

Warianty produktów przygotowane w pipelinie studio → AI: bazowe zdjęcie powstaje w studio, a kolejne wersje — w innych aranżacjach, kolorystykach i scenografiach — buduję z wykorzystaniem generatywnych modeli obrazu. Z jednej sesji studyjnej powstaje komplet materiału, którego klasyczną drogą trzeba by szukać w kilku osobnych sesjach plenerowych.

To rozwiązanie dla katalogów, w których ten sam produkt musi wystąpić w wielu kontekstach: parapet w kuchni i w łazience, deska z pieczywem i ze stekiem, łopata do śniegu na białym tle i w użyciu zimą. Zdjęcie produktu zostaje dowodem, jak rzecz wygląda naprawdę; scena dokłada kontekst, który sprzedaje.

Poniżej opisane realizacje z tego segmentu i przegląd wariantów przygotowanych dla klientów.

Opisane realizacje

Co widać w portfolio

Galeria zbiera warianty wykonane dla trzech klientów, w trzech różnych zastosowaniach.

Materiały wykończeniowe w aranżacji wnętrza: blaty kamienne na wyspie kuchennej i w łazience, parapety — drewniany i kamienny — przy oknie, schody z balustradą szklaną i marmurowe w holu. To produkty, których w studio nie da się pokazać w skali: próbka blatu leżąca na stole nic nie mówi o tym, jak materiał wygląda w gotowej kuchni.

Wyroby drewniane w scenach kulinarnych: deski do serwowania z pieczywem, ze stekiem i z rybą, na ciemnym blacie. Te same produkty wiszą w galerii fotografii produktowej w wersji katalogowej — na bieli, z czystą wycinką. Zestawienie obu wersji pokazuje mechanizm: packshot dla kupca, scena dla mailingu.

Narzędzia w scenach sezonowych: odśnieżanie łopatą, grabienie liści, zamiatanie tarasu. Asortyment ogrodowy sprzedaje się w rytmie pór roku, a sesja plenerowa pod każdą z nich oznaczałaby cztery wyjazdy rocznie i zależność od pogody.

Galeria

Jak powstają warianty

Punktem wyjścia zawsze jest zdjęcie produktu wykonane w studio — bez niego nie ma o czym rozmawiać, bo model generatywny musi mieć wierny materiał źródłowy: rzeczywisty kolor, fakturę i proporcje. Dopiero na tej podstawie buduję sceny.

Warianty przygotowuję seriami i weryfikuję je pod kątem zgodności z produktem: czy rysunek słojów się zgadza, czy odcień nie odjechał, czy proporcje w scenie odpowiadają rzeczywistym wymiarom. Materiał, który tego nie przechodzi, odpada — zdjęcie, które ładnie wygląda, ale pokazuje produkt inny niż w magazynie, generuje zwroty, a nie sprzedaż.

Warianty AI oznaczam i traktuję jako materiał do komunikacji: mailing, media społecznościowe, kampanie sezonowe, nagłówki na stronie. Karta produktu zostaje przy zdjęciu studyjnym, bo tam klient sprawdza, co dokładnie kupuje.

Najczęstsze pytania

W case studies zaznaczam to wprost: opisuję, co powstało w studio i co zostało wygenerowane na bazie tego zdjęcia. Nie mieszam jednego z drugim bez oznaczenia, bo cała metoda opiera się na tym, że produkt na wariancie jest ten sam co na packshocie. Zakres, proces i stawki są na stronie fotografii AI oraz w cenniku.

Tak, jeśli nie masz jeszcze dobrych zdjęć produktu. Wariant generowany powstaje na bazie zdjęcia źródłowego — od jego jakości zależy, czy scena pokaże Twój produkt, czy coś do niego podobnego. Jeśli masz gotowe packshoty w przyzwoitej jakości, pracuję na nich.

Tak, przy zachowaniu uczciwości wobec kupującego: wariant aranżacyjny pokazuje produkt w kontekście, a karta produktu zostaje przy zdjęciu studyjnym. Tak też prowadzę te wdrożenia — scena do komunikacji, packshot do opisu towaru.

Najbardziej dla asortymentu o wielu wariantach i sezonowej sprzedaży: materiały wykończeniowe, wyposażenie wnętrz, narzędzia, produkty, które trzeba pokazać w użyciu. Przy pojedynczym produkcie bez wariantów zwykle taniej wychodzi zwykła sesja.

Chcesz zobaczyć, jak fotografia AI może wydłużyć żywotność Twojej sesji produktowej? Zakres, proces i stawki opisuję na stronie fotografii AI, wszystkie usługi zebrane są w cenniku. Wycenę przygotowuję w jeden dzień roboczy. Wyceń projekt AI →